I LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE IM. BOLESŁAWA CHROBREGO W PSZCZYNIE

Spsób na ferie-Radio Katowice

Było nas czworo, a wszyscy wstaliśmy o niewyobrażalnie wczesnej porze (w ferie!), żeby dostać się do Katowic, a konkretniej – do siedziby Radia Katowice.

Udało się nam. Ulice pomyliliśmy tylko raz.

Okazało się, że kiedy powie się radiowcom, że ma się w planach dość częstą, choć nie do końca profesjonalną zabawę w radio, są oni niewiarygodnie chętni do pomocy.

Rozdzieliliśmy się na dwie grupki – chłopcy od razu skierowali się do reżyserki, żeby podpatrzeć, co dzieje się po drugiej, tej bardziej technicznej stronie szyby. Z panem Tomkiem, który w międzyczasie surfował po Internecie, obsługiwał dziesiątki różnych przycisków, skracał wywiad i puszczał w eter reklamy i jingle, albo kątem oka oglądał dokument o ryjówkach, rozmawiali o konsolach, kabelkach i jeszcze innych mikrofonach. Jak się okazało się, o tych sprawach można rozmawiać naprawdę długo, dlatego my tylko przez chwilę przyglądałyśmy się, jak wygląda prawdziwe nadawanie audycji, a później – razem z reporterką Asią – ruszyłyśmy w teren. W miasto. I tak doszło do tego, że słuchałyśmy, jak kilku różnych dziennikarzy rozmawia z europosłem Markiem Migalskim o zainicjowanym przez niego działaniu na rzecz uwolnienia białoruskich więźniów politycznych.

Później sprawy nabrały nieco innego tempa – chłopcy zmienili temat na karty dźwiękowe, a my zajęłyśmy się pisaniem tekstu o tym, co widziałyśmy, a który można by później przedstawić w wiadomościach. Nie jest źle, jak na pierwszy raz – tak nam powiedziała Asia. Było świetnie.

Szef anteny, pan Jacek Filus, był na tyle miły, że zaprosił nas do radia  jeszcze raz. Jak już będziecie mieli to radio internetowe, to przyjedźcie znowu, jeśli będziecie chcieli coś podpatrzyć – a ja podejrzewam, że chyba będziemy chcieli.

 

 

                                     Anna Michalska